Świąteczno – sylwestrowy makijaż koniecznie z eye-linerem!

Po zakupowym szaleństwie czas pomyśleć w końcu o sobie! Pora zastanowić się nad świąteczno-sylwestrowym makijażem.

Możliwości jest naprawdę wiele. Sylwester to szczególny dzień, w którym możemy zaszaleć z nowościami, brokatem, smoky-eye i innymi ciekawymi „dekoracjami” oka nie martwiąc się, że nie wypada!

Święta natomiast to eleganckie rodzinne spotkanie, na które wybieramy delikatny, naturalny makijaż, nie przesadzamy z ilością każdego z kosmetyków. Ciekawym i ponadczasowym dodatkiem będą czerwone usta – matowe lub lśniące!

Nieodłącznym elementem mojego każdego makijażu są oczy podkreślone eye-linerem oraz uzupełnione brwi.

Dlaczego tak lubimy kreskę na oku?!

Makijaż od wielu stuleci poprawia kobietom samopoczucie, uwidacznia atuty, podkreśla urodę. Wystarczy kilka ruchów pędzlem i podkreślone rzęsy, a dzień staje się piękniejszy! Eye-liner, którego spotkamy w formie płynu, we flamastrze, żelu czy kamieniu to ulubieniec kobiet, który podkreśla oko – powiększa lub je pomniejsza, a nawet wydłuża.

Makijaż oka wymaga skupienia, nauki oraz ćwiczeń, dlatego nie każdy w kilka minut przy porannym makijażu potrafi „udekorować” oko cieniami. Z pomocą przychodzi eye-liner! Jest to przyjemny zamiennik cieni do powiek.

Na co zwracać uwagę kupując ten oto kosmetyk?

Zależy to od tego, na jakim etapie umiejętności jesteśmy. Jeśli przygodę dopiero zaczynamy, idealnym rozwiązaniem będą eye-linery w formie markera lub w takim stylu, jaki zobaczycie poniżej. Zaawansowani wybiorą e-l w płynie, który nakładamy za pomocą pędzelka.

Ważne jest to, żeby kosmetyk był dobrej jakości, ponieważ ten tańszy może brudzić powiekę, może też zastygać zbyt szybko, kruszyć się lub wyschnąć w zbyt szybkim czasie.

Dlatego też e-l posiadam kilka, niektóre posiadają cienki pisak, dzięki któremu precyzyjnie dorysuje to czego nie zapewni inny. Bardzo polubiłam również markery, ponieważ nie zostawiają na oku żadnych grudek, które zostawi płynny.

Jednym z moich ulubieńców jest kosmetyk firmy LASHem.

Dlaczego ulubieniec?

Po pierwsze i najważniejsze wygodnie maluje się nim oko. Płyn nie rozmazuje się, patyczek łatwo go rozprowadza.

Nie zostawia też nieestetycznych odbić na powiece, z czym niestety często się spotykałam. Nie ściera się, mimo że mam go na oczach cały dzień – nie straszne mu temperatury dodatnie, lub deszcz. Ma mocny, czarny pigment, dlatego widać go na oczach. Spotkałam się z e-l, które po nałożeniu były mało widoczne.

P1150137 (Kopiowanie)

Ma bardzo ładne, eleganckie opakowanie. Świetnie wygląda w kosmetyczce, pośród kosmetyków i oczywiście jako prezent!

P1150036 (Kopiowanie)

P1150031 (Kopiowanie)

P1150034 (Kopiowanie)   P1150113

P1150136 (Kopiowanie)

Śliczny kubeczek od Ja Cię Broszę 

P1150135 (Kopiowanie)

Lashem oprócz kosmetyków do powiek – rzęs, posiada także kosmetyki do brwi!

P1150139 (Kopiowanie)

 

Dokładniej mowa o produkcie Colour Strokes, Brow Tint & Lift.

Jest to innowacyjna formuła, zawierająca klinicznie testowany ekstrakt z alg. Żelowa konsystencja rzeźbi i podnosi brwi oraz utrzymuje włoski brwi w miejscu.

Brwi stają miękkie i gładkie.

Serum używam po pomalowaniu – uzupełnieniu brwi. Dzięki niemu trochę przyciemniam ich kolor i ujarzmiam włoski.
P1150027 (Kopiowanie)
P1150028 (Kopiowanie)
P1150030 (Kopiowanie)
Co lepsze – po tygodniach używania produktu zauważyłam uzupełnienie włosków, z czym zawsze miałam problem. Były rzadkie i niewidoczne.
Makijaż świąteczny z dodatkiem eye-linera:
 aa
a
x
large  largce
e
r
c
ddd
dd
ljarge

Możesz także zobaczyć