Test Honor Play – elegancki smartfon w przystępnej cenie

Możemy zobaczyć rosnący trend wśród producentów smartfonów, aby praktycznie na całej powierzchni przedniej części urządzenia montować ekran. To duży plus, ponieważ mamy duży wyświetlacz, a zostajemy przy tym samym rozmiarze telefonu. Miałem okazję przetestować przedstawiciela średniej półki, który może śmiało konkurować z o wiele droższymi modelami. Oferuje wysoką wydajność, dobrą jakość wykonana, a przede wszystkim, co jest ważne dla wielu pań… jest po prostu ładny. Poznajcie Honor Play, czyli smartfona, który przeznaczony jest głównie dla mobilnych graczy, ale i nie tylko.

Czytaj dalej...

Gry komputerowe dla kobiet – jakie polecamy?

Rozwój cybersportu oraz ogromna popularność gier komputerowych, a także tzw. stream-ów powoduje, że gry komputerowe nie są już tylko męską domeną.

Mamiko – Fanka Counter-Strike

Co więcej, kobiety coraz bardziej interesują grami typowo męskimi, takimi jak różnego rodzaju strzelanki czy nawet FIFA! Najlepszym tego przykładem jest popularna Mamiko, czyli Weronika Heck, która swoją sławę zdobyła grając w Counter-Strike: Global Offensive (CS:GO).

Czytaj dalej...

TP-link Neffos X1 Max, czyli niedrogi smartfon okiem kobiety!

neffos x1 max

Wielokrotnie stoimy przed decyzją kupna nowego sprzętu AGD/RTV i głowimy się nad tym, jaki wybór będzie tym najlepszym. Dodatkowym utrudnieniem jest ilość sprzętu dostępnego na rynku, konkurencyjne ceny i coraz to nowsze udogodnienia. Obecnie wybierając telefon, oprócz dzwonienia i smsowania zależy nam też na dobrym aparacie, sporej pamięci, a przy tym świetnej cenie.

Wyżej wspomniana konkurencja jest jednak dla potencjalnego klienta zaletą. Marki „biją się” o kupca i oferują możliwość nabycia dobrego i nie drogiego smartfona. Sprzęt o takich cechach miałam okazję testować. Do rąk trafił mi telefon marki TP-link, model Neffos X1 Max w kolorze zimnej szarości i pamięci 64GB, którego cena waha się w granicach 800 złotych.

Czytaj dalej...

Dibea D960 – robot odkurzający samodzielnie!

Dibea D960

W XXI wieku nie wyobrażamy sobie życia bez technologii. Co więcej, lubimy sobie życie ułatwiać i kupować sprzęt, który zrobi za nas wszystko. Wynalazki posunęły się do tego stopnia, że roboty w Arabii Saudyjskiej otrzymują obywatelstwo… W Polsce póki co możemy korzystać z elektrycznych deskorolek, armatury działającej pod wpływem ciepła czy automatycznych odkurzaczy. To tylko niektóre z nowoczesnych technologii do użytku codziennego.

Urządzenie, które jest niezwykle pomocne w codzienności to tytułowy robot odkurzający. Mamy coraz więcej obowiązków, co wpływa na nasze zmęczenie i brak czasu. I odkąd rynek zaoferował sprzęt, który w czymś nas wyręczy, życie stało się od razu barwniejsze! Odkurzacze automatyczne sprzątają same, nie posiadają plątającego się kabla ani rączki. Są samowystarczalne, a co więcej, do stacji ładującej dojeżdżają również same! My musimy jedynie włączyć przycisk uruchamiający. W dalszej części artykułu poznasz robot odkurzający Dibea D960!

Czytaj dalej...

Wspaniały jarmuż i test blendera GOTIE GBL-800

Jako dzieci nie chcieliśmy jeść zdrowo. Każda próba rodziców kończyła się niepowodzeniem i naszym płaczem. Całe szczęście dorośliśmy i mamy inne poglądy na temat warzyw i owoców. Chęć wdrożenia tych produktów do diety spotęgowała także moda na zdrowe jedzenie i fitness. Do produktu, któremu przypisywane są wspaniałe właściwości należy jedno z warzyw kapustowatych – jarmuż. Znany od dawna, a mimo to sławę zyskał w ostatnich latach za sprawą m.in. chipsów.

 

Jarmuż

Jarmuż dotarł do Polski w XIV wieku. Jego wspaniałe właściwości odkrył japoński lekarz wojskowy Niro Endo, który stworzył wieloskładnikowy sok dla swojej rodziny, a badania wykazały, że największe korzyści przynosił właśnie jarmuż[1].

 

Warzywa kapustowate – właściwości

Są przede wszystkim niskokaloryczne. Najwięcej mikro i makroelementów oraz witamin posiada jarmuż. Zawiera najwięcej potasu, wapnia, żelaza, witaminy A, witamin: B1, PP i C oraz beta-karotenu[2]. Jarmuż ma właściwości antynowotworowe za sprawą sulforafanu, który posiada właściwości immunoregulujące. Sulforafan obniża stany zapalne i redukuje wolne rodniki, ale ważne jest to, jak konsumujemy żywność zawierającą ten składnik. Mrożone, a następnie gotowane warzywa nie wytwarzają sulforafanu[3].

Oprócz właściwości antynowotworowych, jarmuż wspaniale dba o nasze serce. Potas utrzymuje prawidłowe ciśnienie krwi, a wapń kontroluje krzepnięcie krwi i reguluje układ nerwowy. Witaminy obecne w jarmużu hamują utlenianie „złego” cholesterolu, czyli wzmacniają naczynia krwionośne, a także chronią przed anemią.

Dodatkowo jarmuż chroni nasze oczy, a także żołądek. Wspomniany wcześniej sulforafan jest odpowiedzialny za niszczenie bakterii, które przyczyniają się do rozwoju wrzodów żołądka.

 

Jarmuż w kuchni

Jarmuż poza szeregiem składników odżywczych ma mnóstwo zastosowań. Możesz przygotować z niego dania słodkie i słone, ciasta i dania główne, a także przekąski. Najpopularniejsze są smoothie i chipsy z jarmużu.

Naszym ulubionym jest smoothie warzywno – owocowe z garści jarmużu, bananów, jabłka i gruszki. Te owoce możemy zastąpić słodkim pomelo, albo gorzkim grejpfrutem. Niezależnie od składników, każdy koktajl jest dawką cennych wartości odżywczych, dodaje energii i zaspokaja głód.

Smoothie przygotowujemy w blenderze, który otrzymałyśmy do testów. Blender kielichowy marki GOTIE przeznaczony jest do miksowania warzyw, owoców, zup czy kruszenia lodu. Rano przygotujesz w nim koktajl, a wieczorem… drinka!

 

GBL-800

Model GBL-800 składa się z kilku części. Przede wszystkim z podstawy, noży, dzbanka i pokrywy. Dodatkowo pokrywę uzupełnia korek, a do podstawy urządzenia niezbędny jest pierścień i uszczelka. Nie jest to typowy blender na jeden przycisk. Posiada podświetlany wyświetlacz z sześcioma przyciskami. SPEED (+ i -) umożliwia przyspieszenie lub zwolnienie pracy noży. TIME umożliwia zmianę czasu blendowania. STOP i START włączają i wyłączają program, natomiast MENU umożliwia wybranie interesującego nas programu.

Mamy do wyboru 5 programów. Pierwszy z nich służy do robienia koktajli z produktów miękkich. Drugi służy do kruszenia lodu, kolejny do blendowania zup i kremów, czwarty używamy do napoi, zaś piąty do koktajli z produktów twardych. Jeśli żaden z nich nas nie zadowala, mamy możliwość manualnych zmian. Możemy ustawić dowolny czas i prędkość.

Kielich o pojemności 1,5 l wykonano ze szkła hartowanego. Jego główną zaletą jest to, że dużo fajniej się go czyści, aczkolwiek nie należy do najlżejszych. Waży ok. 1,5 kg, więc mycie ręczne nie należy do najwygodniejszych. Natomiast ogólny ciężar blendera sprawia, że jest stabilny. Podstawa została wyposażona w gumowe podkładki, dzięki czemu sprzęt nie przemieszcza się podczas użytkowania.

Jako konsumentka zdrowych i bezglutenowych węglowodanów bardzo często kupuję mąki ryżowe, kukurydziane czy jaglane. Postanowiłam przetestować blender pod kątem mielenia surowych ziarenek ryżu. Śmiało mogę stwierdzić, że 30 sekundowy program dobrze poradził sobie ze 100 gramami produktu.

Często w kuchni używam orzechów. Jako że nie zawsze mam pod ręką te mielone służące jako posypka do jaglanki lub na placka, ważne jest dla mnie posiadanie sprzętu który sobie poradzi ze zmieleniem. Jak oceniam GBL-800? Orzechy zostały skutecznie zmiażdżone. Na dnie i bokach sprzętu osadził się nawet gęstszy krem ze względu na dłuższy czas blendowania. Niestety wąskie dno poniekąd utrudniało mi usuwanie kremu orzechowego.

Blender na pewno nie poradzi sobie z gęstymi masami, o czym oczywiście informuje nas producent. Spróbowałam zrobić w nim masę na brownie, jednak odmówił mi współpracy.

Obecnie gadżet kosztuje 249 zł i jest to niewątpliwie świetna cena za ilość funkcji jaką nam oferuje.

Nie wyobrażam sobie życia codziennego bez sokownika czy blendera. Pomaga w stworzeniu wielu wyszukanych, ale też klasycznych dań i możemy dzięki tym urządzeniom sporo oszczędzić. W kilka chwil stworzymy pyszny i pożywny sok, smoothie czy zupę – krem, którą zabierzemy do szkoły czy pracy. Dodatkowo ułatwia „przemycenie” warzyw i owoców naszym dzieciom. Niechętnie jedzą zielone warzywa, a w połączeniu z bananem i napojem kokosowym totalnie zmienia się smak soku.

[1] Z.Zdrojewicz, W.Kosowski, M.Stebnicki, M.Stebnicki, Jarmuż – stare, a zapomniane warzywo, Med Rodz 2016; 1(19): 21-25
[2] K.Sikorska-Zimny, Składniki prozdrowotne w warzywach kapustowatych
[3] http://zdrowiebeztajemnic.pl/kielki-brokulow-sulforafan-lepszy-jakiegokolwiek-superfoods/
Czytaj dalej...

Mamibot MOPA380 – skuteczna pomoc w każdym domu!

mamibot mopa380

Od pewnego czasu mam przyjemność testować urządzenie, które polubią nawet osoby nie darzące sprzątania sympatią. Dlaczego? Przede wszystkim dlatego, że nie wymaga on od nas użycia dużej siły. My wyznaczamy mu drogę, a on za nią podąża. Bohaterem dzisiejszego testu jest urządzenie od marki Mamibot MOPA380.

O firmie słów kilka

Amerykańska firma Mamibot zajmuje się sprzedażą robotów oraz mopów. Są to produkty przeznaczone do użytku domowego lub biurowego. Wśród nich znajdziemy roboty hybrydowe, mopujące, odkurzające, sprzęt do szyb, a także mopy hybrydowe. Bardzo dużą popularnością cieszą się produkty marki Mamibot czyszczące dom pod naszą nieobecnością. Świetną inicjatywą marki jest oferowanie potencjalnym klientom swoich produktów do testów! Po 7 dniowym teście zdecydujemy czy chcemy taki sprzęt na wyłączność.

Pudełko

W płaskim, sporym pudełku znalazłam MOPA380 do samodzielnego złożenia i uprzedzam, nie jest to skomplikowany zabieg. Dodatkowo otrzymałam dwie pary gąbek: jedne do mycia, drugie do mopowania/woskowania. Marka wyposażyła nas również w olej do woskowania i zasilacz.

Wygląd

W testowanym przeze mnie modelu przeważa kolor biały. Niektóre jego elementy są czarne oraz srebrne.

Rączka w kolorze białym zawiera czarny przycisk uruchamiający urządzenie. Nieoznakowany guzik, który widzicie na poniższym zdjęciu to spryskiwacz. Drugim przyciskiem włączymy albo tryb woskowania, albo mopowania. Muszę przyznać, że operuje się nią bardzo wygodnie.

Ten czarny element na zewnętrznej części urządzenia to miejsce na baterię o pojemności 2200mAh. Jeśli będzie to konieczne, można wymienić baterię po otwarciu czarnej klapy.

Dolna partia sprzętu to tarcze czyszczące. Ta część nie należy do najlżejszych, ale jej ciężkość odczuwamy jedynie kiedy mop nie jest włączony. Taka waga zapewnia odpowiednią przyczepność do podłoża.

Marka Mamibot wpadła na świetny pomysł i zamontowała podświetlenie LED widoczne na poniższym zdjęciu. Dzięki temu rozwiązaniu możemy robić porządki w świetle nocnym widząc każdy zakamarek.

W wewnętrznej części MOPA380 znajdziemy pojemnik na płyn o pojemności 330 ml, jednak sugerowane maksimum to 300 ml. Pojemnik wyjmujemy przyciskając biały guzik. Następnie wlewamy detergent, olej woskujący lub wodę – w zależności od mytej podłogi.

Olej do woskowania o pojemności 250 ml znajdziemy w białej butelce. Plus za przyjemny, delikatny zapach. Przeznaczony przede wszystkim do ochrony podłogi drewnianej.

Do zestawu dołączone zostały dwie pary gąbek. Różowe przeznaczone są do mopowania, a zielone do woskowania. Rzepy i plastikowe haczyki zapewniają świetną przyczepność gąbek do tarczy.

Gąbki myłam pod bieżącą wodą po każdym użyciu i nie zauważyłam żadnych negatywnych zmian. Nie zatrzymują wody przez co szybko schną. Jedynym minusem zielonej gąbki do woskowania było snucie się nitek, jednak problem zniknął po ich wypraniu.

Tak prezentuje się spód urządzenia:

Urządzenie w zależności od trybu czyszczenia sprząta przez 30 do 60 minut. W przypadku rozładowania dioda świeci się na czerwono, a po naładowaniu na zielono. Do ładowania MOPA służy poniższa standardowa ładowarka. Dużym plusem jest szybkie ładowanie, które trwa dwie godziny.

Dysponuję trzema powierzchniami – drewno, panele i płytki. Urządzenie firmy Mamibot MOPA380 testowałam na każdej z nich i mogę śmiało stwierdzić, że nie wróciłabym do tradycyjnego, manualnego mopa.

Dlaczego go polubiłam?

Przede wszystkim dzięki jego skuteczności. Wyobraźmy sobie przyjście ze spaceru z psem i błotne ślady zostawione przez niego na panelach. Napełnianie wiadra wodą, dolewanie płynu i wyżymanie materiału to tylko strata cennego czasu, zmoczenie rąk co niekorzystnie wpływa na skórę. Co gorsze, taka operacja musiałaby być powtarzana cyklicznie, kilka razy dziennie. Kolejna sytuacja to rozlanie przez dziecka herbaty lub co gorsza, czegoś lepkiego. Starcie małej powierzchni ścierką zrobi plamę i sprawi, że jednak będziemy musiały umyć całą podłogę. Trwa to długo, a wodę musimy wymieniać co najmniej dwukrotnie. Natomiast zbiornik MOPA uzupełniamy raz, i te 300 ml wystarcza na kilka pomieszczeń. Jeżeli płynu nie wykorzystamy, możemy zostawić go w pojemniku i użyć kolejnym razem.

Urządzenie jest wielofunkcyjne, dzięki czemu nie potrzebujemy osobnego produktu do woskowania, froterowania czy polerowania. Marka Mamibot wyposażyła sprzęt w świetne gąbki, które przy okazji wyczyszczą listwy przypodłogowe. Bardzo ważna cecha podczas codziennych obowiązków to wygoda. Nie lubimy dostarczać sobie większych trudów, więc mopowanie i woskowanie podłogi w pozycji stojącej za pomocą testowanego przeze mnie produktu to czysta przyjemność. Jednym zdaniem – koniec z polerowaniem posadzek lub drewnianych paneli na kolanach.

MOPA380 podąża tak, jak go nakierujemy. Działa w trybie szybkim, który świetnie spisuje się w dużych pomieszczeniach lub trybie wolnym. Rączka posiada funkcję rotacji na boki oraz w górę/dół. Pionowe ułożenie urządzenia pozwoli wyczyścić przykładowo podłogę pod łóżkiem na nogach.

Jeśli mowa o wygodzie, najlepszym odkryciem jest bezprzewodowość! Przewód pie plącze się pod nogami i nigdzie nie zahacza się ponieważ… go nie ma. Po ciężkim dniu w pracy brakuje nam sił na sprzątanie. Sprzęt taki jak ten poleruje więc za nas. Wykonuje 250 obrotów na minutę i czyści 20 m2/min.

Co cenią sobie Mamy posiadające w domu małe dziecko? Ciszę… Ta cenna chwila snu dziecka to okazja do wykonania wielu czynności. Natężenie dźwięku MOPA380 to jedyne 60 dB. Jeśli na czyszczenie mamy czas wieczorem lub w nocy, mamy do dyspozycji podświetlenie LED, który wskaże ominięte miejsca. Bardzo cenię sprzęt z dobrą baterią. W tym przypadku praca baterii jest na prawdę wydajna. Dodatkowo urządzenie ładuje się szybko i nie rozładowuje po jednym dniu sprzątania. Oczywiście wpływ na to ma powierzchnia jaką sprzątamy.

Jakie wady ma MOPA380?

Dla mnie sprzęt mógłby się składać. Jest dosyć wysoki, przez co nie schowamy go w niskiej szafce jak odkurzacz. W moim przypadku najlepszym wyjściem było schowanie go za drzwiami. Jeśli jednak jesteś posiadaczką piwnicy, pralni czy innego dyspozycyjnego miejsca, jego rozmiar nie będzie dla Ciebie wadą. Pomimo tego, że MOPA380 posiada zdolność rotacji do 160 stopni, to musimy pamiętać, że wysokość podstawy nie pozwala na czyszczenie zbyt niskich mebli.

Podsumowanie

Mamibot mopa380 to produkt, który wykonuje za nas pracę. Robi to dokładnie i precyzyjnie. Jeśli czas jest dla Ciebie cenny, a doba za krótka i cenisz sobie wygodę, funkcjonalność oraz dokładność – ten produkt jest dla Ciebie. Koszt: 777 zł

Czytaj dalej...

Kobiecy test smartfona Honor 9!

Honor 9

Jakiś czas temu do moich rąk trafił elegancki smartfon od Honor 9. Na pierwszy rzut oka telefon cechuje bardzo atrakcyjny wygląd zewnętrzny, lekkość i szybkie działanie systemu operacyjnego. Postaram się sprawdzić jego możliwości. Nie będzie to typowa techniczna recenzja, a kobiecy test smartfona. Mam nadzieję, że się Wam spodoba. Zapraszam do lektury artykułu!

Pudełko

Honor 9 dostępny jest w sprzedaży od początku lipca. Otrzymałam go w eleganckim, białym pudełku wykonanym z matowego materiału. Przednia część opakowania została ozdobiona nazwą, natomiast z tyłu producent umieścił dane techniczne.

Po wysunięciu zewnętrznej części opakowania znajdziemy kolejne pudełko i bohatera testu. Już od pierwszego kontaktu wzrokowego ze smartfonem Honor 9 będziemy pozytywnie zaskoczeni jego jakością wykonania i designem.

Oprócz smartfonu dostajemy opakowanie z napisem „innovation by honor” i rysunkami oznajmiającymi to, co znajdziemy w środku. Ku zaskoczeniu, czeka tam na nas kolejne opakowanie kryjące sylikonowe etui na telefon. Jest prześwitujące, duży plus dla niego za ułatwione dojście do portu USB i audio. W pudełku znajdziemy także ładowarkę, przewód USB i szpilkę dzięki której otworzymy szufladkę na kartę SIM czy microSD. Niestety producent nie zdecydował się na dołączenie do zestawu słuchawek.

Wygląd zewnętrzny

Jak już wspomniałam, Honor 9 nie jest zwyczajnym z wyglądu smartfonem (przynajmniej dla mnie). Do testów otrzymałam kolor szary. Tył tego modelu mieni się w zależności od padającego światła co tłumaczy hasło Huawei: „the light catcher”. Telefon wykonano z kilku warstw szkła, co jest zarówno zaletą, jak i wadą o czym później.

Na tylnej części znajdziemy dwa płaskie obiektywy, lampę błyskową i laserowy autofocus.

Duży plus za to, że nie wystaje żadna z wymienionych rzeczy. Z przodu znajduje się kamerka, czujnik światła, przedni głośnik z wbudowaną diodą powiadomień.

Na dole umieszczono przycisk „home”, którym jednocześnie możemy odblokować urządzenie. Obok niego znajdują się podświetlane przyciski: cofania i powrotu do otwartych już aplikacji. Standardowe dla urządzeń z Androidem na pokładzie.

Co ciekawe, Honor 9 wyposażono także w port podczerwieni, dzięki czemu może on pełnić funkcję pilota RTV.

Na lewym boku smartfonu znajdziemy szufladkę na dual SIM (lub SIM + karta pamięci microSD), a na prawym przycisk włączania oraz ten odpowiedzialny za regulację głośności. Oczywiście nie mogło zabraknąć wejścia USB (typu C), wejścia słuchawkowego i standardowo głośnika w dolnej części smartfonu.

Honor 9 należy do sporych, ma bowiem 5,15-cali. Nie jest to jednak żadną przeszkodą w użytkowaniu.  Jego wymiary to 147,30 x 70,90 x 7,45 mm. Jeśli chodzi o wagę jest dość lekki (155 g), aczkolwiek np. Apple iPhone 7 waży 138 g. Samsung Galaxy S8 również waży 155 g. Dodatkowo fajnym atutem modelu są zaokrąglone krawędzie i materiał z którego został wykonany. Umożliwia on stabilne trzymanie go w dłoni.

Dane techniczne

Honor 9 wyposażono w pamięć masową 64 GB (opcjonalnie 128 GB) oraz 4 GB (opcjonalnie 6 GB) pamięci RAM i procesor Kirin 960. Model wyświetla obraz w rozdzielczości 1080×1920 pikseli (428 pikseli na cal). Wyposażono go w system Android 7.0 Nougat z nakładką EMUI 5.1. Standard karty SIM to nanoSIM. Smartfon posiada funkcję szybkiego ładowania, tj. Fast Charging. Bateria ma pojemność 3200 mAh. Maksymalna pojemność karty pamięci wynosi 256 GB, smartfon oczywiście oferuje łączność LTE.

Aparat

Ponad pięcio-calowy Honor 9 ma 3 kamery. Przednia kamerka ma 8 Mpx. Wyposażono ją w tryb portretowy czyli rozmycie otoczenia (tzw. głębia ostrości). Przesunięcie palcem po ekranie pokazuje nam różne tryby, m.in. zdjęcie panoramiczne, nagrywanie wideo w rozdzielczości 1920×1080, tworzenie panoramy 3D, tryb poklatkowy, standardowe filtry, ciekawy znak wodny wskazujący naszą lokalizację, temperaturę powietrza, datę lub dzień tygodnia (w stylu Snapchata). Dodatkowo robiąc zdjęcie możemy nagrać krótką notatkę audio co moim zdaniem jest pomysłowym i praktycznym dodatkiem. Jeśli chodzi o przednią kamerę i robienie sobie selfie nie zauważyłam tu wyjątkowo wybitnej jakości i ostrości. Nawet po wyłączeniu trybu upiększającego nie mogę doszukać się efektu „wow”. Mogło być lepiej.

Z tylną kamerką jest już lepiej, głównie w dzień. Jeden z aparatów ma 20 Mpx, drugi 12 Mpx. Mamy możliwość zrobienia profesjonalnego zdjęcia i ustawienia jasności, rozmycia i temperatury. Dodatkowo możemy nagrać profesjonalne wideo, zdjęcie panoramiczne (również 3D). Mamy także do dyspozycji różne tryby, w tym zwolnione tempo. Większości z nas zdarzyła się zapewne sytuacja w której szybko chcieliśmy zrobić zdjęcie, ale zanim odblokowaliśmy urządzenie, ta ważna chwila minęła. I tutaj z pomocą przychodzi nam świetna opcja, czyli włączenie aparatu poprzez dwukrotne przyciśnięcie przycisku zmniejszającego głośność.

Zdjęcia wykonane aparatem tylnym:

Z fleszem:

Kamera przednia:

Dźwięk

Dźwięk na słuchawkach nausznych wypada całkiem nieźle. Jest wyraźny, czysty i głęboki. Honor 9 pozwala nam poczuć się jak na koncercie. Bardzo przyjemnie słucha się tu niewątpliwie piosenek akustycznych.

Dzięki technologii Huawei Histen 3D możemy też trochę „pokombinować” w ustawieniach. Muzykę możemy odsłuchać za pomocą Audio 3D. Oferuje on dużo głębszy dźwięk, który słyszymy przestrzennie, z przodu lub blisko ucha.

Działanie aplikacji

Aplikacje działają szybko, nawet jeśli włączymy kilka na raz. Podczas mojego kilkunastodniowego testowania nie zauważyłam przycinania się czy spowolniania telefonu. Każda ikonka w Honorze 9 włącza się bardzo szybko, nie ma tu mowy o dłuższym „zastanawianiu się” telefonu i zawieszaniu. Dodatkowo smartfon się nie nagrzewa pomimo intensywnego użytkowania.

Bateria

Honor 9 wyposażono w baterię o mocy 3200 mAh oraz w poprawiający wydajność SmartPower 5.0. Bateria wytrzymuje przez cały dzień przy używaniu aplikacji typu social media, SMS-owaniu, dzwonieniu itp., czyli całkiem nieźle. Jeśli nie używamy „zjadaczy” baterii, telefon podziała dłużej. Dodatkowo możemy posiłkować się trybem oszczędzania energii i trybem ultra-oszczędnym, który z 10 godzin żywotności oferuje przedłużenie tego czasu do aż 26 godzin. Jeśli chodzi o ładowanie urządzenia, jest ono rzeczywiście szybkie. Smartfon posiada technologię SuperCharge, dzięki czemu krócej i skuteczniej ładujemy telefon. W krótkim teście zauważyłam, że jednej minucie przypada 1 procent naładowanej baterii.

Interfejs

Smartfon wyposażony został w interfejs EMUI 5.1., który jest odpowiedzialny za szybkość telefonu i prostotę w jego obsłudze. Ciekawą funkcją urządzenia są gesty knykciem. Używając knykci możemy przykładowo zrobić zdjęcie ekranu lub włączyć różne aplikacje. Co więcej, połączenia możemy odbierać za pomocą naszego głosu wydając jedynie krótkie polecenie.

Podsumowanie

Do zalet Honora 9 należy niewątpliwie przycisk odblokowujący, który został umiejscowiony w przedniej części telefonu i dodatkowo bardzo szybko reaguje na odcisk naszego palca. Już na początku recenzji pisałam o szklanej budowie Honora 9, która nie spisuje się w 100 % na medal. Wadą smartfonu jest odbijanie się palców na jego tylnej, szklanej części. Telefon przez chwilę wygląda efektownie, natomiast po kilku dotknięciach musimy go dokładnie przetrzeć. Ratunkiem jest tu na pewno etui, które niestety zasłania efekt „lusterka”. Do kolejnego minusa zaliczę ślizganie się telefonu (kiedy nie ma założonego etui) po powierzchni delikatnie pochyłej jak np. laptop. Należy uważać gdzie go zostawiamy, bo łatwo tu o upadek. Początkowo do wad telefonu należała również jego cena. Obecnie jednak możemy kupić go taniej, bo za około 1800 zł.

Ogółem mówiąc jest to bardzo dobry telefon posiadający wady jak każdy smartfon. Przekonuje mnie do niego świetny wygląd zewnętrzny, jasność i wyrazistość ekranu, wytrzymała bateria, szybki czujnik linii papilarnych i wiele fajnych funkcji. Natomiast nie zachwyciła mnie tu przednia kamerka, śliska i nieodporna na dotyk obudowa oraz w dalszym ciągu wysoka cena w Polsce.

Czytaj dalej...

Suszarki Manta – elegancki i klasyczny gadżet!

manta

Miałam okazję wypróbować i porównać trzy suszarki firmy Manta.

Niewątpliwie cechuje je wyjątkowy design i świetna cena.

#1 MHD941 ANASTACIA

Anastacia to najmniejsza z testowanych suszarek. Dodatkowo posiada też najmniejszą moc: 1600 W, jednak nawiew powietrza jest równie intensywny i skuteczny.

Wygląd

Wygląd tego typu gadżetów cieszy kobietę najbardziej. Firma Manta zdecydowała się na elegancki i kobiecy design w najmodniejszej kolorystyce. Ciemny, matowy odcień czekolady udekorował miedziany element na którym widnieje logo.

Matowe wykończenie zapewnia wygodne użytkowanie suszarki.

Wyróżniającą cechą Anastaci jest niewątpliwie składana rączka. Dzięki temu ten model będzie zajmował mniej miejsca w walizce aniżeli typowa suszarka.

Funkcje

Jedną z wyróżniających funkcji suszarek Manta jest funkcja jonizacji. Jest to funkcja mająca bardzo dobre działanie na nasze włosy. Jony ujemne neutralizują ładunki dodatnie, które są odpowiedzialne za elektryzowanie się włosów.

Prócz elektryzowania, jony dodatnie przyczyniają się niestety do otwierania łusek włosów. Z ratunkiem przychodzi jonizacja, która te łuski zamyka.

Dzięki jonizacji włosy nie są szorstkie i matowe.

Anastacia nie posiada przycisków zmieniających poziom temperatury, natomiast posiada funkcję zimnego nawiewu.

#2 MHD942 ANDREA

Kolejna z testowanych suszarek to Andrea w tej samej kolorystyce co Anastacia. Od poprzedniczki różni się kilkoma cechami. Między innymi model MHD942 jest większy.

Ze względu na rozmiar i brak składanej rączki sprawdzi się bardziej na co dzień niż do walizki.

W przeciwieństwie do poprzedniego modelu, Andrea posiada trzy poziomy temperatury oraz większą moc, bo 2000 W.

W pudełku znajdziemy dodatkowo nasadki stylizujące, czyli koncentrator oraz dyfuzor, który umożliwia delikatne suszenie i zwiększenie objętości włosów.

#3 MHD933 AMANDA

Ostatnia z poznanych modeli suszarek to Amanda.

Od poprzedniczek Amanda różni się nieco smuklejszym wyglądem. Kolorystyka jednak została taka sama.

Amanda posiada z trzech suszarek największą moc, która wynosi 2200 W. Jest to moc przeznaczona głównie do włosów długich i gęstych. Jeśli chodzi o wyposażenie pudełka, znajdziemy tam również ułatwiający stylizację włosów dyfuzor oraz koncentrator.

Zalety suszarek Manta:

  • Każdy z modeli posiada uchwyt do zawieszenia. Jest to duża zaleta kiedy nie gospodarujemy dużą przestrzenią;
  • suszarki posiadają funkcję jonizacji, która wygładza oraz nabłyszcza;
  • posiadają zimny nawiew;
  • w przypadku modeli #2 i #3 udogodnieniem jest regulacja temperatury;
  • miedziane wykończenie plus ciemna kolorystyka to niewątpliwy atut suszarek. W wyglądzie zakocha się każda kobieta zwracająca uwagę na szczegół;
  • dodatkowym atutem zachęcającym do kupna jest ich świetna cena;
  • ponadto, firma oferuje 5 lat gwarancji na produkty.

Jeśli chodzi o wady, produkt #1 MHD941 nie posiada niestety regulacji temperatury, jednak wynagradza to zimny nawiew.

Model MHD942 jest cięższy, dlatego musimy przetestować na żywo, czy taka waga będzie dla nas odpowiednia.

Natomiast MHD933 AMANDA, ze względu na kształt zakończenia nie pozwala nam na kombinacje z koncentratorem, który możemy używać wyłącznie w poziomie.

Czytaj dalej...