Nowe silniki zaburtowe Suzuki na polskich Mazurach

Nie ma nic lepszego od wyjazdu za miasto i oderwania się od rzeczywistości. Jednym z najchętniej odwiedzanych punktów na mapie Polski są Mazury. Nic dziwnego, że przyciągają takie tłumy. Ten północno – wschodni region Polski charakteryzuje się obecnością jezior, lasów i pięknych terenów zielonych. Jednym z miast położonych w Krainie Wielkich Jezior Mazurskich są Mikołajki. Tę miejscowość zna każdy, kto interesuje się żeglugą, kajakarstwem i wędkarstwem. Każdego roku w sezonie letnim w Mikołajkach pojawiają się fanatycy sportu wodnego. Jedni wybierają kajaki, opalanie się przy brzegu jeziora i rowerki wodne, natomiast Ci bardziej zaawansowani doszkalają umiejętności na łodziach. Na zaproszenie Suzuki wybraliśmy się na Mazury aby sprawdzić możliwości silników zaburtowych tego producenta.

Sport wodny nie tylko dla mężczyzn

W trakcie naszego pobytu w Mikołajkach, redakcja WomenWorld postanowiła bliżej przyjrzeć się temu, jak tak na prawdę działają te sprzęty wodne. Za prędkość testowanych przez nas łodzi były odpowiedzialne nowe silniki zaburtowe Suzuki.

 

Nagrody

Silniki zaburtowe Suzuki wyróżnia innowacyjność, co przekłada się na ilość otrzymanych nagród na tle konkurencji. Wśród sukcesów marki możemy wyróżnić przyznanie tytułu „Top Product” przez magazyn Boating Industry. Za innowacyjność dla silników czterosuwowych IBEX przyznano 8 nagród National Marine Manufacturers Association NMMA, natomiast silnik DF350A został „Gwoździem Targów” Wiatr i Woda.

 

Fantastyczna przygoda i strach w jednym

Nie jesteśmy ekspertami tej dziedziny sportu, a na łodziach nie zdarza się nam pływać często, aczkolwiek postaramy się wyciągnąć pewne wnioski.

Osoby zaproszone na event Suzuki miały możliwość sprawdzenia trzech mocnych silników zaburtowych. Być może zdarzyło Ci się pływać pontonem, który jest statystycznie zasilany przez sprzęt do około 10 KM. Wyobraźcie sobie więc fakt, że „nasze” łodzie poruszały się po jeziorze z mocą kilkudziesięciokrotnie większą! Spokojny początek nagle przerodził się w pływanie wprost wbijające w fotel. Z taką prędkością możecie poczuć ogromny wiatr we włosach, krople wody i poniekąd… strach czy za chwilę nie wylądujecie za burtą! Dla nas przejażdżka łodziami z zamontowanymi silnikami zaburtowymi marki Suzuki była super przygodą pełną adrenaliny. Pomijając artystyczny nieład na głowie, jaki powstał podczas pływania mamy nadzieję na powrót na Mazurskie jeziora i kilkudniową przygodę z łodzią w roli głównej.

 

Co wyróżnia silniki zaburtowe Suzuki?

Po krótce przedstawię Wam cechy każdego nowego silnika rozpoczynając od tego z najmniejszejszą mocą.

Model DF100B na tle konkurencyjnych silników o mocy 100 koni mechanicznych wyróżnia przede wszystkim jego waga, która wynosi 157 kg. Waga i kompaktowość współgra z łodziami średniej wielkości. Co więcej, DF100B posiada filtr paliwa z systemem wykrywania wody. W zależności od naszych preferencji, możemy wybierać między dwoma kolorami lakieru: czarną perłą i chłodną bielą.

 

Silniki o większej mocy to cztero-cylindrowe DF150AP oraz DF175AP. Modele zaprezentowane w trakcie włoskich targów Genoa Boat Show zostały wyposażone w układ Suzuki Selective Rotation. Ten układ umożliwia zmianę kierunku obrotów śruby napędowej, więc zamiast montażu dwóch silników, daną funkcję spełni jeden. Taki ulepszony silnik oprócz standardowego obrotu, działa także przeciwnie do ruchu wskazówek zegara. Pozostałe układy DF150AP i DF175AP odpowiadają za niskie zużycie paliwa, super przyspieszenie i ograniczenie wzrostu temperatury poprzez dodatkowy wlot powietrza.

Silniki o mocy 100, 175 oraz 350 koni mechanicznych wyposażono w wygodny system bezkluczykowy pełniący funkcję immobilizera, który jest doskonałym zabezpieczeniem przed niepożądanym uruchomieniem.

Ostatnim z silników zaburtowych przedstawionych nam przez Suzuki był DF350A, doceniony w trakcie Targów Sportów Wodnych i Rekreacji WIATR i WODA, a także przez NMMA.

Ten model wyróżnia przede wszystkim największa moc – 350 koni mechanicznych. Nad udoskonaleniem silnika o tak dużej mocy pracowało wielu inżynierów. Ich głównym celem było zwiększenie mocy, a jednocześnie zmniejszenie masy. Ważną kwestią była oszczędność paliwa w trakcie eksploatacji, pominięcie wszelkich oporów, problemów i strat. Lata pracy doprowadziły specjalistów do upragnionego efektu. Fachowo mówiąc, zwiększono stopień sprężania do najwyższego jaki kiedykolwiek zastosowano. Ponadto opracowano układy kontrolujące proces spalania, układ podwójnych żaluzji wlotu powietrza oraz układ wtrysku z podwójnymi wtryskiwaczami. Po sukcesywnym rozwiązaniu sprawy silnika, nadszedł czas na pracę nad innymi elementami DF350A. Jednym z nich było zastosowanie śrub przeciwbieżnych, które możecie kojarzyć na przykład z budowy… samolotu. W silniku o mocy 350 koni mechanicznych dopracowano każdy szczegół. Produkt przedstawiono dopiero po całkowitym udoskonaleniu.

Wszystkie silniki cechuje wspólna architektura. Zadaniem inżynierów było dotarcie do najbardziej wymagającego klienta, dlatego dopracowali każdy szczegół – design, lekkość i innowacyjność.

Możesz także zobaczyć