Przegląd używanych dotąd podkładów – który polubiłam najbardziej?

Kobieca słabość do kosmetyków sprawiła, że kolekcja moich podkładów stale się powiększa. Dzieje się tak również za sprawą chęci testowania i odkrywania nowych produktów.

Dodatkowy powód posiadania różnorodnych podkładów to sprawdzenie, który idealnie nada się do mojej mieszanej/problemowej cery. Stąd też większość z nich to kosmetyki matujące. Które darzę sympatią, a które odstawiłam w kąt?

IMG_0425 IMG_0429 IMG_0430 IMG_0431

Affinitone firmy Maybelline New York to podkład jakiego używałam jako pierwszego. Było to kilka lat temu, a jakość podkładu zadziwiała i zachęcała do kupna. Tak jak zapewniał producent, twarz była matowa, gładka, a zarazem nawilżona i lekka. Podkład nie był (i nie jest) tłusty, ciężki i lepki. Jak jest teraz?

Do podkładu chwilowo wróciłam kilka miesięcy temu ze względu na dobre wspomnienia z użytkowania. Nie byłam już jednak tak samo zachwycona jak kilka lat temu. Moja twarz i Affinitone już się nie lubią, co więcej – jakość produktu nieco się pogorszyła. Podkład „wchodzi” w pory, lekko wysusza i często z pudełeczka wydostaje się puder w kształcie kulek.

Być może wrócę do niego zimą, kiedy moja twarz nie produkuje tyle sebum co latem i kiedy to nie muszę używać dodatkowego pudru w kamieniu.

IMG_0433 IMG_0435 IMG_0436 IMG_0437

Ingrid  to jedna z tańszych firm na rynku kosmetycznym. Niegdyś używałam fluid Ingrid Ideal Face, z którego początkowo byłam bardzo zadowolona. Konsystencją i działaniem przypominał Revlon, niestety po jakimś czasie zaczął „zapychać” pory, a na twarzy pojawiły się krostki. Dlatego mimo iż działanie Ideal Face było świetne, musiałam go odstawić.

Jeśli chodzi o Mattifying Make-up Foundation, niestety kupiłam zbyt ciemny odcień – 46 Honey. Chciałam fluid nieco wypróbować, dlatego kolor podczas zakupu mi nie przeszkodził. Jeśli chodzi o samo działanie kosmetyku – wypadł naprawdę świetnie. Konsystencja podobna do Ideal Face (czyli także do Revlonu), świetny mat oraz krycie. Odstawiłam go ze względu na odcień, Mattifying użyłam maksymalnie 3 razy, jednak nie zgrywał się z szyją . Być może wypróbuję go latem, kiedy moja skóra nabierze ciemniejszego odcienia.

IMG_0438 IMG_0440 IMG_0441

Kolejny podkład, z którym moja przygoda zakończyła się tak szybko jak rozpoczęła to Stay Matte marki Rimmel. Polecany kosmetyk nie zrobił na mnie dużego wrażenia. Pomalowałam się nim tylko raz, ponieważ nie byłam zadowolona z matowienia. Na twarzy był bardzo „odczuwalny”, ciężki i troszkę tłusty mimo piankowej konsystencji.

Być może nie nałożyłam go w poprawny sposób, dlatego w najbliższym czasie spróbuję użyć go z pomocą pędzelka.  IMG_0442 IMG_0443 IMG_0444  IMG_0446

Złoty Dermacol który widzicie poniżej to fluid – korektor. Bardzo ciężki, lepki i tłusty podkład, którego nie może używać każda z nas, w tym ja – posiadaczka mieszanej cery. Dermacol jest natomiast świetnym korektorem. Zakryje wszystko – łącznie z tatuażem! Ma bardzo gęstą konsystencję. Zakupiony w jasnym odcieniu może zastąpić rozświetlacz pod oczy. Polecam posiadaczkom cery suchej lub do punktowego stosowania. IMG_0447 IMG_0448 IMG_0449

Kolejny Affinitone marki Maybelline New York 24H to kolejny zawód. Dostałam go na wypróbowanie, ponieważ poprzedniczka nie była zadowolona – wchodził w pory, twarz była różowa i niekorzystna. Również nie byłam zadowolona używając go jako podkład na całą twarz, natomiast idealnie sprawdza się do podkreślania brwi oraz konturowania. Fajna, nietłusta konsystencja i dobre krycie.

IMG_0451 IMG_0452 IMG_0453

Kolejny podkład to „calming effects” marki Avon. Polecam go przede wszystkim osobom posiadającym nieproblematyczną cerę, ponieważ kosmetyk nie przykryje niedoskonałości i naczynek. Natomiast świetnie sprawdza się jako matująca baza pod fluid.W moim przypadku pełni taką właśnie funkcję, fajnie wygładza i nadaje koloru cerze, do tego ma fajny zapach.

IMG_0455

Kolejny podkład z jakim miałam styczność to Cashmere Finish firmy Joko cosmetics. Kosmetyk zachwycił mnie przede wszystkim jego opakowaniem. Jego wygląd i struktura przypominają Estee Lauder, jest to matowe szkło, bardzo przyjemne w dotyku. Złota zakrętka po miesiącach użytkowania trochę się wytarła, jednak w użytku indywidualnym to nie problem.

Jeśli chodzi o sam podkład, niestety firma JOKO do testu udostępniła zbyt ciemny odcień – beige. Zadanie Cashmere to krycie i matowienie cery, co w praktyce rzeczywiście się sprawdziło. Używałam go latem 2014, dzięki czemu zgrał się z opalenizną i wyglądał naprawdę dobrze. W moim przypadku świetnie wygładził, dzięki czemu pory nie były widoczne. W połączeniu z białym pudrem essence stworzył świetny look. Do Cachmere wrócę na pewno, chociażby ze względu na piękną buteleczkę (z pompką) i zapach.

1421313180_podklad-joko-cashmere IMG_0459

Również dobrze wspominam podkład matujący marki AVON. Prócz funkcji podkładu, może też pełnić funkcję rozjaśniacza pod oczy, ponieważ jest dobrze napigmentowany, świetnie kryje i matuje oraz szybko zastyga. Mattifying foundation jest bardzo wydajny, ponieważ wystarczy niewielka kropla na całą twarz.

IMG_0461 IMG_0462 IMG_0463 IMG_0464

Poniższego Revlonu nie muszę przedstawiać nikomu. Od wielu buteleczek sprawdza się bardzo dobrze, nie pozostawia na skórze efektu maski, dobrze kryje, twarz nie świeci się po krótkiej chwili i kupuję go w dobrej cenie ok 39 zł w Douglasie.

Revlon to bez wątpienia podkład nr 1, wracam do niego bodajże czwarty raz i nigdy mnie nie zawiódł!IMG_0465  IMG_0467

Krem nawilżająco-koloryzująco firmy AVON to produkt typu BB. Idealny na lato! IMG_0468 IMG_0469 IMG_0470

Poniższy kosmetyk to puder w musie marki AVON. Pomimo konsystencji, jest bardzo wydajny. Dobrze kryje i matuje, nie roluje się i nie uwidacznia skórek. IMG_0472 IMG_0474 IMG_0475

Puder JOKO jest pudrem matującym, natomiast Annabelle Minerals to mineralny podkład do cery mieszanej/tłustej. Niestety nie przekonałam się do tego produktów chociażby ze względu na ich sypką konsystencję. Otwierając kosmetyk jest on wszędzie! Podkład AM po nałożeniu jest co nieco tłusty, wchodzi w pory, a w trakcie nakładania pędzlem brudzi ubranie. Kupiłam go ze względu na naturalne składniki, których zadaniem jest ochrona skóry i nie zapychanie porów. Być może jeszcze kiedyś się do nich przekonam…IMG_0476 IMG_0477 IMG_0478

Pędzle jakich używam do nakładania pudrów to Hakuro H18, zaś do pudrów sypkich Annabelle Minerals. Oba pędzle godne polecenia, miękkie włosie i długotrwałość! IMG_0479 IMG_0480 IMG_0481 IMG_0482
Jakich podkładów najczęściej używacie?

Możesz także zobaczyć